Łokieć tenisisty to przeciążenie przyczepu prostowników nadgarstka po zewnętrznej stronie łokcia — medycznie entezopatia nadkłykcia bocznego. W Fizjointegrze nie ruszamy terapii bez badania: najpierw ustalamy, co przeciąża ścięgno, a dopiero potem dobieramy leczenie.
Wizyta 50 minut · od 150 zł · bez skierowania
Najbardziej charakterystyczny objaw to ból po zewnętrznej, bocznej stronie łokcia, który nasila się przy prostowaniu nadgarstka i przy chwytaniu. Często promieniuje od łokcia w dół przedramienia, w stronę nadgarstka. Bywa tępy i narastający, ale potrafi też zaboleć ostro przy konkretnym ruchu.
Wielu pacjentów zauważa osłabienie siły uchwytu — trudniej podnieść kubek z kawą, przekręcić klucz w zamku czy unieść torbę. Do tego dochodzi sztywność okolicy łokcia i ograniczenie ruchu, a dyskomfort nasila się przy czynnościach wymagających wyprostu lub mocnego chwytania: pisaniu, noszeniu zakupów, grze na instrumencie.
Czasem ból daje o sobie znać także w nocy i utrudnia sen. Te objawy mogą wskazywać na łokieć tenisisty, ale podobnie potrafią dawać o sobie znać inne problemy — dlatego nie stawiamy diagnozy na odległość. Ustalamy ją na badaniu, sprawdzając, który ruch i który mięsień wywołuje ból.
Łokieć tenisisty bierze się z przeciążenia przyczepu prostowników nadgarstka do bocznej części łokcia. Powtarzające się ruchy przedramienia powodują mikrourazy ścięgna, które nie nadąża z regeneracją — z czasem dochodzi w nim do zmian przeciążeniowo-degeneracyjnych. To dlatego nazwa myli: schorzenie dotyczy nie tylko tenisistów.
W praktyce najczęściej spotykamy je u osób, które dzień w dzień powtarzają te same ruchy ręki: pracowników biurowych spędzających godziny przy klawiaturze i myszce, malarzy, cieśli, masarzy, muzyków. Sprzyja temu praca bez przerw, słaba ergonomia stanowiska oraz nadmierne napięcie przy chwytaniu — na przykład gorszy uchwyt narzędzia czy rakiety.
Ryzyko rośnie, gdy mięśnie przedramienia są słabe lub niedostatecznie rozgrzane, a aktywność wraca zbyt szybko, bez okresu odpoczynku i adaptacji. Zmiana techniki ruchu bez czasu na przygotowanie — typowa po przerwie czy po zmianie sprzętu — również potrafi przeciążyć ścięgno. Zwykle to splot kilku z tych czynników, dlatego na wizycie szukamy konkretnego źródła w Państwa codziennych obciążeniach.
Leczenie zaczynamy od badania: sprawdzamy zakres ruchu, siłę chwytu, testujemy prostowniki nadgarstka i ustalamy, czy ból faktycznie pochodzi z przyczepu przy łokciu, czy raczej z napiętych mięśni przedramienia. Jeśli coś budzi wątpliwości, kierujemy Państwa do lekarza. Dopiero po badaniu układamy plan terapii dobrany do konkretnego przypadku, nie z szablonu.
W pierwszej fazie zależy nam na zmniejszeniu bólu i odciążeniu przyczepu. Pracujemy terapią manualną — delikatnymi mobilizacjami w okolicy łokcia i rozluźnianiem napiętych tkanek miękkich przedramienia. Gdy ból podtrzymują punkty spustowe w mięśniach prostowników, pomocna bywa pinoterapia — ucisk specjalnym pinem w bolesne miejsce w mięśniu, bez przebijania skóry, który zmniejsza jego napięcie.
Sięgamy też po terapię powięziową w ujęciu Stecco — pracę na powięzi, czyli błonie łącznej otaczającej mięśnie — żeby uwolnić napięcie ciągnące się wzdłuż przedramienia. Na czas większego obciążenia pomaga kinesiotaping, który odciąża przyczep i przypomina o oszczędzaniu ręki. Wszystkie te techniki realizujemy w ramach wizyty fizjoterapeutycznej, bez osobnej opłaty.
Trzon leczenia to jednak ćwiczenia. Po opanowaniu ostrego bólu stopniowo obciążamy ścięgno ruchem ekscentrycznym — powolnym opuszczaniem niewielkiego ciężaru przy prostowaniu nadgarstka — bo to ono pobudza ścięgno do przebudowy. Obciążenie zwiększamy ostrożnie, tak by ćwiczenia powodowały najwyżej lekki dyskomfort, a nie ostry ból. Część programu zabierają Państwo do domu, bo to codzienna, regularna praca decyduje o trwałej poprawie.
Najwięcej daje stopniowe obciążanie ścięgna ruchem ekscentrycznym. Przedramię opierają Państwo na stole, dłonią w dół, trzymając niewielki ciężarek (0,5–1 kg). Drugą ręką unoszą nadgarstek do góry, a następnie powoli, przez 3–5 sekund, opuszczają ciężarek, pracując tylko mięśniami przedramienia. Zwykle wykonuje się 10–15 powtórzeń w 3 seriach. Zamiast ciężarka równie dobrze sprawdza się napełniona butelka opuszczana w ten sam, kontrolowany sposób.
W fazie bólu, zanim ścięgno zniesie pełny ruch, pomocne są napięcia izometryczne. Przedramię oparte na stole, dłoń w dół — próbują Państwo unieść nadgarstek bez wykonywania ruchu i utrzymują napięcie 5–10 sekund, bez obciążenia lub z minimalnym, w kilku powtórzeniach kilka razy dziennie. O mobilność dba rozciąganie prostowników: wyprostowaną rękę wyciągają Państwo przed siebie dłonią w dół, a drugą ręką delikatnie zginają nadgarstek ku sobie i przytrzymują 30–45 sekund.
Później, gdy ból odpuszcza, warto dołożyć łagodne wzmacnianie chwytu — ściskanie miękkiej piłki w komfortowym zakresie — oraz powolne obracanie przedramienia dłonią raz w górę, raz w dół, z lekkim ciężarkiem. Wszystko bez pędu i bez bólu. To stopniowe przyzwyczajanie ręki do większego obciążenia.
Ważne zastrzeżenie: wszystkie ćwiczenia powinny powodować najwyżej lekki dyskomfort, nie ostry ból. Jeśli ból się nasila, prosimy przerwać ćwiczenie. Zanim rozpoczną Państwo nowy program — a zwłaszcza w fazie ostrego bólu — prosimy najpierw o konsultację z fizjoterapeutą. Te wskazówki są edukacją i profilaktyką, a nie zamiennikiem wizyty, bo dobranie obciążenia i tempa do konkretnego ścięgna ma tu kluczowe znaczenie.
Fizjoterapia nie zastępuje konsultacji lekarskiej i przy niektórych objawach pierwszym krokiem powinien być lekarz. Mówimy o tym wprost, bo uczciwość wobec pacjenta jest dla nas ważniejsza niż jedna wizyta więcej.
Prosimy zgłosić się do lekarza, gdy ból narasta mimo 2–3 tygodni prawidłowego leczenia i odpoczynku, gdy pojawia się obrzęk, zaczerwienienie lub uczucie gorąca w okolicy łokcia, a zwłaszcza gdy towarzyszy temu gorączka — to może wskazywać na inny problem niż przeciążenie, w tym infekcję. Niepokojący jest też ból nocny, który mimo ćwiczeń i odciążenia nie ustępuje, bo bywa sygnałem, że dolegliwość się utrwala.
Pilnej oceny wymaga całkowita utrata siły chwytu lub trudność w poruszaniu palcami, a także drętwienie i mrowienie ręki — takie objawy mogą wskazywać na podrażnienie nerwu, a nie na sam łokieć tenisisty. Do lekarza prosimy zgłosić się również, gdy ból pojawił się nagle po wyraźnym urazie lub upadku, bo wtedy trzeba wykluczyć złamanie albo uszkodzenie ścięgna.
Osobno warto wspomnieć o przewlekłości: gdy mimo 6–8 tygodni rzetelnych ćwiczeń i fizjoterapii nie ma poprawy, dobrze skonsultować się z ortopedą, który oceni dalsze możliwości. Po wykluczeniu poważniejszej przyczyny chętnie pokierujemy rehabilitacją. W razie wątpliwości prosimy o kontakt — podpowiemy, czy wizyta u nas to dobry pierwszy krok, czy lepiej zacząć od lekarza.
Łokieć tenisisty leczy się długo — zwykle od kilku tygodni do kilku miesięcy, a w cięższych przypadkach dłużej. Najwięcej zależy od tego, jak szybko zaczynają Państwo terapię i czy konsekwentnie wykonują ćwiczenia ekscentryczne w domu. Kluczem jest odciążenie przyczepu i stopniowe, kontrolowane obciążanie ścięgna — to nie naprawia się z dnia na dzień.
Część łagodnych przypadków ustępuje samoistnie po kilku tygodniach odpoczynku od ruchów, które przeciążają przedramię. Problem w tym, że bez zmiany obciążeń i wzmocnienia ścięgna dolegliwość często wraca. Dlatego nawet przy lżejszych objawach warto wprowadzić ćwiczenia i przyjrzeć się temu, co na co dzień obciąża łokieć.
Tak. Ćwiczenia ekscentryczne — powolne opuszczanie ciężaru przy prostowaniu nadgarstka — są podstawą leczenia zachowawczego łokcia tenisisty. Pobudzają ścięgno do przebudowy i z czasem zwiększają jego wytrzymałość. W Fizjointegrze dobieramy obciążenie i tempo do Państwa przypadku, bo zbyt szybkie zwiększanie ciężaru potrafi cofnąć efekty.
Gdy ból łokcia podtrzymują punkty spustowe w prostownikach nadgarstka, pomocna bywa pinoterapia — ucisk specjalnym pinem w bolesne miejsce w mięśniu, bez przebijania skóry, który zmniejsza napięcie. Wspieramy ją terapią manualną i rozluźnianiem tkanek miękkich przedramienia. W Fizjointegrze stosujemy te techniki w ramach wizyty fizjoterapeutycznej, bez osobnej opłaty, i tylko wtedy, gdy badanie wskazuje, że ma to sens w danym przypadku.
W zdecydowanej większości przypadków nie. Łokieć tenisisty prowadzimy zachowawczo — terapią manualną, ćwiczeniami i odciążeniem przyczepu. Zabieg chirurgiczny lekarze rozważają dopiero, gdy ból utrzymuje się mimo prawidłowego leczenia przez wiele miesięcy. O tym decyduje ortopeda, a my możemy włączyć się w przygotowanie i rehabilitację.
Zwykle tak, ale z głową. Nie chodzi o całkowity bezruch, lecz o czasowe ograniczenie ruchów, które wyraźnie nasilają ból, oraz o poprawę techniki i ergonomii stanowiska pracy. Ćwiczenia powinny powodować najwyżej lekki dyskomfort, nie ostry ból. Plan obciążeń ustalamy na wizycie, dobierając go do Państwa zajęcia i etapu leczenia.
Salka do ćwiczeń i gabinety zabiegowe w centrum Nowego Targu, przy ul. Królowej Jadwigi 21.
Nie muszą Państwo sami rozstrzygać, skąd bierze się ból — ustalimy to na wizycie i dobierzemy plan obciążeń do Państwa pracy i aktywności. Termin zarezerwują Państwo online, wybierając wolną godzinę w kalendarzu rezerwacji. Przyjmujemy w centrum Nowego Targu, przy ul. Królowej Jadwigi 21, a w razie potrzeby dojeżdżamy do okolicznych miejscowości: Szaflar, Czarnego Dunajca, Ludźmierza, Rabki-Zdroju, Krościenka i Białki Tatrzańskiej.